Przeczytaj
Z bąbelkami czy bez?
Od dawna trwa wciąż nierozstrzygnięty spór o to, która woda jest lepsza: gazowana czy niegazowana. Dodawany do wód mineralnych dwutlenek węgla sprawia, że wóda wydaje się chłodniejsza, bardziej orzeźwiająca Nasycenie wody C02 zmienią też jej smak na lekko cierpki. Ponadto obecność dwutlenku węgla hamuje rozwój bakterii - dlatego woda gazowana ma zwykle dłuższy termin przydatności do spożycia. Ale woda gazowana trochę nas oszukuje: pobudza receptory ścian żołądka, dając przedwcześnie informację, że organizm zaspokoił potrzebę picia. Zwiększa też objętość trawionego pokarmu (dwutlenek węgla rozpycha żołądek i pobudza zakończenia nerwowe na jego ściankach, co powoduje zahamowanie pragnienia i zwiększenie łaknienia). To dlatego dietetycy nie polecają jej osobom na diecie. Choć na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, ze jest dobra dla osób odchudzających się, jednak żołądek bardzo długo trawi taką spulchnioną masę. Potem zanim przepchnie ją do jelit, długo czujemy jej ciężar. W dodatku bąbelki pobudzają trawienie i wydzielanie soków żołądkowych, ą tym samym wzmagają apetyt. Dietetycy nie polecają też jej osobom z chorobą wrzodową - dwutlenek węgla drażni bowiem śluzówkę żołądka. Wodę gazowaną warto za to pić po wysiłku, bo nasilą wytwarzanie moczu, wraz z którym wydalane są toksyny. W wodach gazowanych łatwiej rozpuszczają się sole mineralne i są one łatwiej przyswajane przez organizm.